Wielka Polska - wolna Syria!




W sobotni ranek 25 lutego personel najeżonego kamerami konsulatu Stanów Zjednoczonych w Krakowie obudziły okrzyki zebranych pod jego oknami narodowych rewolucjonistów. W manifestacji sprzeciwu wobec agresywnej polityki amerykańskiej i poparcia dla nacjonalistycznej Syrii wzięli udział członkowie Falangi i Stowarzyszenia na rzecz Tradycji i Kultury “Niklot”.

Zgromadzeni wznosili okrzyki “Wielka Polska – wolna Syria!”, “USA – Imperium zła!”, “Baszar Assad!”. Przypomnieli o napadniętej przez NATO zielonej Libii krzycząc “Dżamahirijja!” i wyrazili głośno poparcie dla będącego od lat w awangardzie sprzeciwu wobec USA i Izraela prezydenta Iranu Mahmuda Ahmadineżada. Nie zabrakło także bardziej ogólnych haseł “Narodowy Radykalizm!” i “Wielka Polska Narodowa!”.

W krótkim przemówieniu Przywódca Falangi Bartosz Bekier podkreślił zakłamanie na jakim opiera się polityka Stanów Zjednoczonych – głównego rozsadnika demoliberalizmu. Z ustami pełnymi sloganów o “wolności”, “demokracji”, “pokoju” i “prawach człowieka” dokonują one (same, lub rękami swoich sojuszników) agresji na kolejne państwa – Serbię, Irak, Libię. Zagrożone jest każde państwo, które nie pasuje do jednobiegunowej wizji świata. Obecnie na groźbę amerykańskiej “pomocy” najbardziej narażone są Syria i Iran. Przedstawione w Krakowie stanowisko Falangi jest jasne – “tak” dla wszystkich państw i ruchów podważających jankeską hegemonię, “nie” dla świata urządzonego na wzór sieciowych barów szybkiej obsługi, gdzie wszystko jest identyczne i poddane woli Waszyngtonu. Istotne jest to także w Polsce, która nie może zostać sprowadzona do roli regionalnego odpowiednika Izraela czyli instrumentu polityki amerykańskiej.





12 II AD 2012 Dzielnica Małopolska Falangi o zniszczeniu pomnika agenta CIA




W odpowiedzi na pytania ze strony mediów:

Jako organizacja nacjonalistyczna i narodowo-rewolucyjna, nie uważamy, aby zniszczenie pomnika Ryszarda Kuklińskiego, pseudonim Jack Strong, agenta CIA, było aktem wandalizmu. Jest to forma wyrażenia określonego stanowiska politycznego, które - jak rozumiemy - zostało wyjaśnione w oświadczeniu wysłanym do gazet i portali prawicowych jeszcze w grudniu, gdy miało miejsce identyczne zdarzenie, a które to stanowisko, sprzeciwiające się wynoszeniu na piedestał oczywistego zdrajcy na usługach Waszyngtonu, jest tożsame również z opinią Falangi na ten temat.

Cieszy nas, że temu sprzeciwowi wobec kultu zdrajcy, mającego być w oczach różnych środowisk usprawiedliwieniem serwilistycznej postawy wobec USA i NATO, towarzyszy użycie symboli polskiego (falanga) i europejskiego (krzyż celtycki) nacjonalizmu. Jednocześnie oceniamy próby wpisania tego czynu w jakiekolwiek teorie spiskowe, przypisujące go "agentom Moskwy", "postkomunie" etc., jako zabawne i świadczące o degeneracji intelektualnej autorów takich opinii, węszących wszędzie rosyjskie spiski, a niezauważających jawnie kompradorskiego charakteru elit politycznych sztucznie podzielonych na "prawicę", "centrum" i "lewicę", ale jednakowo wysługujących się Zachodowi i sprowadzających nasz kraj do roli (neo)kolonii.

Kimkolwiek byli sprawcy nazwania zdrajcy zdrajcą, popieramy ich stanowisko i pozdrawiamy na sposób rzymski, z tradycyjnym zawołaniem: Czołem Wielkiej Polsce!

Dzielnica Małopolska Falangi

19 XII AD 2011 Kraków: Akcja informacyjna "Białoruś i Polska"

19 grudnia w Pawilonie Wyspiańskiego, należącym do Urzędu Miasta Krakowa, odbył się pokaz filmu poświęconego rzekomemu bohaterstwu i cierpieniom „opozycji demokratycznej na Białorusi”.

Przypominamy: tzw. „białoruska opozycja demokratyczna” to marionetka animowana – jak dotąd raczej nieudolnie – przez służby wywiadowcze państw bloku zachodniego, mająca pomóc w narzuceniu Białorusi politycznej i ideologicznej hegemonii Zachodu, które pozwoli związanym z nim międzynarodowym koncernom położyć łapę na białoruskiej gospodarce i majątku narodowym.

Przed rozpoczęciem pokazu małopolscy falangiści rozrzucili w konferencyjnej części Pawilonu ulotki z wezwaniem do odrzucenia ideologicznych uprzedzeń wobec państwa białoruskiego w jego aktualnej postaci, a także wobec jego przywódcy, prezydenta Alaksandra Łukaszenki.

Jak się wkrótce okazało, propagandowe w założeniu spotkanie przyciągnęło znikomą liczbę zainteresowanych. Czyżby Polacy wciąż „nie dojrzeli” na tyle, by uznać potrzebę zaprowadzania na Białorusi nieładu „świętej demokracji” według zachodnich wzorców?

Falangiści postarali się ponadto, by plakaty o tej samej treści zawisły w budynkach akademickich w centrum miasta, uczęszczanych głównie przez młodzież, której demoliberalne media próbują na co dzień wpajać wrogość do obecnego rządu Białorusi.

Naszym celem „oś Warszawa-Mińsk”!

Falanga – listopadowe płomienie pamięci

W pierwszych dniach listopada b.r. przedstawiciele Dzielnicy Małopolskiej Falangi zapalili znicze w kontrrewolucyjnych białych barwach na grobach wybitnych ludzi polskiej Prawicy, spoczywających na krakowskich nekropoliach: dr. Antoniego Beaupré (+ 1937), dr. Jana Bobrzyńskiego (+ 1951), prof. Michała Bobrzyńskiego (+ 1935), prof. Juliana Dunajewskiego (+ 1907), prof. Stanisława Estreichera (+ 1939), prof. Stanisława Gołąba (+ 1939), prof. Władysława Leopolda Jaworskiego (+ 1930), prof. Franciszka Kasparka (+ 1903), Juliana Klaczki (+ 1906), prof. Stanisława Kutrzeby (+ 1946), Wincentego Lutosławskiego (+ 1954), Maurycego Manna (+ 1876), prof. Eugeniusza hrabiego Romera (+ 1954), Karola Huberta hrabiego Rostworowskiego (+ 1938), prof. Józefa Szujskiego (+ 1883), prof. Władysława Woltera (+ 1986), O. Jacka księcia Woronieckiego OP (+ 1949).

Requiem aeternam dona ei Domine et lux perpetua luceat ei.


W naszej pamięci żyją na zawsze!

7 IX AD 2011 Kraków solidarny z Łukaszenką!



7. września 2011 roku małopolscy falangiści wywiesili na wiadukcie nad drogą wylotową z Krakowa transparent z hasłem "Solidarni z Łukaszenką". Akcja spotkała się z zainteresowaniem przechodniów i lokalnych mediów, jaskrawo kontrastując ze wszystkimi innymi inicjatywami "polskimi" dotyczącymi państwa białoruskiego i jego władz.

Prezydent Republiki Białorusi i jego władze są solą w oku różnych "prawoczłowieczych" i "demokratycznych" działaczy, bredzących coś o "ostatniej dyktaturze Europy" a także niemieckich i polskich służb specjalnych, zaangażowanych w montowanie tzw. "demokratycznej opozycji". Co budzi najwyższy niepokój, siły dążące do rozkładu białoruskiej państwowości zdołały dokonać rozłamu w Związku Polaków na Białorusi, chcąc z półmilionowej mniejszości polskiej uczynić narzędzie swych intryg. Jednak większość Polaków żyjących w granicach państwa białoruskiego, niejednokrotnie pochodzących z rodów pamiętających lata wspólnej państwowości w ramach Pierwszej Rzeczypospolitej, prawidłowo rozpoznała swe żywotne interesy i nie dała się zwieść propagandzie.

Utożsamianie celów polityki polskiej z celami polityki Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej skończyć się może tylko w jeden sposób: porażką państwa i narodu polskiego.

Nasz transparent, dzielnie stawiający opór niesprzyjającym warunkom atmosferycznym, niech będzie prztyczkiem w nos wszystkim marzącym o wasalizacji krajów Europy Środkowej.

Polecamy tekst koordynatora Dzielnicy Małopolskiej Falangi, Adama Danka: "Oś Warszawa-Mińsk"

Małopolscy falangiści na II. Letnim Obozie Falangi



1. sierpnia 2011 roku falangiści zgromadzili się w ruinach starej cerkwi w odludnym zakątku Bieszczad, by wyruszyć na II. Obóz Wędrowny Falangi. Podróż rozpoczęła się zatem od miejsca gdzie w zeszłym roku, po wielu dniach przedzierania się przez dzikie i wyludnione bezdroża, zakończyła się poprzednia część wyprawy.

Pierwsza miejscowość na tegorocznym szlaku, Królik Wołoski, jest widmem osady nie istniejącej od 1947r., kiedy to podczas Akcji „Wisła” jej mieszkańcy, w przeważającej części Rusini, zostali rozproszeni w inne zakątki Kraju. Wśród wciąż istniejących zabudowań do najokazalszych należą ruiny greckokatolickiej cerkwi pw. Przeniesienia relikwii św. Mikołaja, oraz cmentarz z omszałymi, XIX-wiecznymi nagrobkami. Pierwszy nocleg, poprzedzony marszem poprzez deszcz i błota, wypadł nieopodal szczytu góry Jawornik znajdującej się kilka kilometrów dalej w kierunku południowo-wschodnim. Jedynym mankamentem obozowiska okazał się utrudniony dostęp do bystrych zdrojów wody.

Następnego dnia, który dla odmiany okazał się słoneczny i upalny, falangiści kontynuowali swój marsz na wschód. Duża grupa „militarnie” wyekwipowanych wędrowców wywoływała zdziwienie i ciekawość wśród mieszkańców mijanych wsi, choć spotykała się z sympatią – mieszkańcy zachęcali do śpiewania pieśni patriotycznych i ostrzegali przed nadchodzącymi burzami. Na wieczór, po ponad 40km wędrówki, podróżnicy zawitali do Komańczy. Według niektórych źródeł nazwa miejscowości związana jest z etnonimem „Komane” pochodzącym od członków turańskiego plemienia Komanów. Początkowo pełniła rolę jednej z osad przygranicznych w Państwie Piastów, następnie w latach 1340-1772 stała się częścią ziemi sanockiej w województwie ruskim. W 1918r. w Komańczy proklamowana została efemeryczna Republika Komańczańska, powołana w znacznej mierze z inicjatywy greckokatolickiego duchowieństwa. Prezydentem Republiki wybrany został Andriej Kyr, zaś w jej skład weszło także 35 okolicznych wsi. W walkę z samozwańczą Republiką zaangażowali się członkowie „Sokoła”, oraz ochotnicy z Sanoka, głównie kolejarze i młodzież gimnazjalna, którym po zaciętych walkach udało się zabezpieczyć linie kolejowe. Państwo Polskie przystąpiło do likwidacji Republiki Komańczańskiej w początkach 1919r. Akcja miała charakter bardziej policyjny niż wojskowy, zaś większość „powstańców” rzuciła broń na samą wieść o przybyciu pociągu z regularnymi oddziałami polskimi, które rozpoczęły pacyfikację. Reszta band została szybko rozbita, a wraz z aresztowaniem ich przywódców Republika Komańczańska zakończyła swoje istnienie.

Trzeciego dnia wędrówki falangiści wyruszyli z Komańczy w kierunku pasma Wysokiego Działu. Podróż wiodła poprzez opustoszałą wieś Prełuki, skąd pochodził najbitniejszy oddział Republiki Komańczańskiej. Kilka kilometrów dalej znajdują się pozostałości dawnej wsi królewskiej, Duszatyna. U podnóża pasma Wielkiego Działu Etnograficznego, podróżnicy mieli okazję obejrzeć największe w Polsce jeziora osuwiskowe, których umiejscowienie pośród gór i gęstej roślinności nadaje im wyjątkowo tajemniczego charakteru. Postój wypadł na zboczach Chyrowej, nieopodal bystrej i orzeźwiająco mroźnej krynicy. Góra ta była niegdyś schronieniem dla oddziału M. Kunickiego (1914-2001), który ścierał się z lokalnymi oddziałami UPA. Kunicki podczas Kampanii Wrześniowej walczył w obronie Warszawy; po upadku Stolicy został wzięty do niewoli, z której udało mu się jednak uciec. Wychodząc z założenia, że naród pozbawiony ochrony państwa może podczas wojennej zawieruchy ponieść nieobliczalne straty, zdecydował się współpracować z Niemcami i przy ich boku utworzyć polską formację zbrojną. Po dodatkowym przeszkoleniu wojskowym Kunicki objął dowództwo nad batalionem zmilitaryzowanej policji złożonym z Polaków i został oddelegowany do obrony żywiołu polskiego na Kresach. Jednostka pacyfikowała wsie w których dochodziło do mordów na Polakach, siejąc postrach wśród bandytów z UPA. Gdy w dowództwie niemieckim zabrakło woli do dalszego utrzymywania takiego charakteru jednostki, Kunicki wraz z całym batalionem wypowiedział posłuszeństwo, oraz kontynuował walkę na własną rękę, również przeciw Niemcom, kryjąc się w masywie Chryszczatej. Współdziałał z AK-NOW oraz dowództwem radzieckim, przeprowadził brawurową ewakuację polskich rodzin z zagrożonych wsi i miasteczek.

Po złożeniu obozowiska i zejściu z Chryszczatej, falangiści ruszyli dalej na wschód. Całodzienna wędrówka wiodła poprzez jedenaście górskich szczytów, m. in. Wołosań, Sasów, Berest i Hon. Zasłużony odpoczynek nastąpił dopiero we wsi Cisna, która w okresie I Rzeczpospolitej znajdowała się na pograniczu polsko-węgierskim. Piąty dzień wędrówki wiódł falangistów leśnymi drogami Ciśniańsko-Wetlińskiego Parku Krajobrazowego, choć ostatni odcinek okazał niedostępnym trzęsawiskiem przez które wędrowcy przedzierali się brodząc po kolana w mokradle. Przeszkodą okazały się także błotniste potoki, które należało forsować przechodząc po wywróconych, gnijących pniach drzew. Namioty udało się jednak rozbić na suchym terenie, u podnóża góry Smerek. Trasa dalszego marszu prowadziła pięknymi i wyniosłymi szczytami Połoniny Wetlińskiej, a następnie malowniczą Przełęczą Orłowicza, wprost na wietrzną Połoninę Caryńską, skąd rozciąga się widok na Bieszczady, Słowację i szczyty Rusi Zakarpackiej. Pod wieczór falangiści dotarli do ostatniego punktu wyprawy – Ustrzyk Górnych. Po siedmiu dniach wędrówki podróż dobiegła końca.

Dziękuję wszystkim którzy wzięli udział w II. Obozie Wędrownym Falangi. Fascynacja ojczystą przyrodą i chęć sprawdzenia się w tygodniowym marszu poprzez wiekowe, nasycone historią góry to główne powody, dla których spotkamy się również w latach następnych.

Czołem Wielkiej Polsce!
Bartosz Bekier,
Przywódca Falangi

10 II AD 2010 - Krakowska promocja „Templum Novum”

10 lutego b.r. członkowie Dzielnicy Małopolskiej Falangi wzięli udział w krakowskiej promocji najnowszego, dziesiątego tomu kwartalnika „Templum Novum. Kanonada Narodowego Romantyzmu”. Gośćmi spotkania byli: najwybitniejszy polski badacz nacjonalizmu prof. dr hab. Bogumił Grott, Krzysztof Burdon – sekretarz redakcji TN, oraz Adam Danek – koordynator Dzielnicy Małopolskiej. Goście i pozostali uczestnicy spotkania wzięli wspólnie udział w dyskusji, zainicjowanej przez organizatorów w oparciu o artykuł Adama Danka „Liberalna bezpieka”.* Poruszone w niej zostały takie tematy, jak m.in.: konieczność zwrotu propaństwowego w myśleniu politycznym polskiej Prawicy i jej powrotu do etosu służby państwu, stosunek prawicowych środowisk do niedemokratycznych instytucji państwowych (tzw. siłowych) i pytanie o możliwość wykorzystania ich do przebudowy współczesnego systemu politycznego, czy wreszcie specyfika nacjonalizmu i innych prawicowych nurtów w państwach postkomunistycznych. Adam Danek bronił koncepcji stworzenia przez ludzi Prawicy w dłuższym okresie czasu kadry wysokiej klasy zawodowych państwowców na potrzeby polskiego ośrodka siły, natomiast Krzysztof Burdon przeciwstawiał jej wizję budowy przez prawicowców szerokiej sieci organizacji społecznych, niezależnych od aparatu państwowego. Omówiono również krytycznie miniony okres „straconego dwudziestolecia” historii środowisk prawicowych.

* http://xportal.pl/viewtopic.php?t=2388

3 XII AD 2010 Rocznica śmierci Józefa Albina Herbaczewskiego




3 grudnia b.r., w rocznicę jego śmierci, członkowie Dzielnicy Małopolskiej Falangi odwiedzili grób polsko-litewskiego konserwatysty Józefa Albina Herbaczewskiego (1876-1944), znajdujący się na krakowskim Cmentarzu Rakowickim. Zapalili na płycie nagrobnej znicze w barwach narodowych Polski i Litwy oraz złożyli na niej tarczę z herbami krajów dawnej Rzeczypospolitej: Orłem, Pogonią i Archaniołem. Koordynator Dzielnicy Małopolskiej przedstawił następnie zebranym działalność i myśl Herbaczewskiego na tle dziejów Polski i Litwy. Z treścią wystąpienia można się zapoznać tutaj:

Józef Albin Herbaczewski i dziedzictwo Unii

Na zakończenie falangiści odmówili krótką modlitwę w intencji Zmarłego.

Rocznica Aktu 5 Listopada

Przed nadchodzącą rocznicą wydania przez cesarzy Austro-Węgier i Niemiec w 1916 r. Aktu 5 Listopada, który rozpoczął proces odbudowy Państwa Polskiego po rozbiorach, Dzielnica Małopolska Falangi skierowała na ręce rezydujących w Krakowie Konsula Generalnego Austrii, Pana Christophe'a Ceski, oraz Konsula Generalnego Niemiec, Pana Heinza Petersa, list następującej treści:

http://falanga.boo.pl/#5Listopada

Falanga Małopolska i Lubuska przeciwko spędom zwolenników cywilizacji śmierci




Na przełomie października i listopada członkowie dzielnic Małopolskiej i Lubuskiej Organizacji Falanga wzięli udział w kontrach przeciwko antyklerykalnym wystąpieniom zwolenników wymyślnych sposobów mordowania nienarodzonych dzieci (tym razem występujących pod groteskową nazwą "Ruch Poparcia Janusza Pijeszczura").

Lewacy niemrawymi pokrzykiwaniami starali się wymóc na biskupach rezygnację z wierności nauczaniu Kościoła. W Krakowie zakrzyczało ich pięciu falangistów wyrażających swój program pozytywny w hasłach takich jak "Christus Rex!", "Wielka Polska Katolicka!", "Teokracja, nie demokracja!", w Zielonej Górze z kolei obrona Civitas Dei przybrała mniej werbalną a bardziej bezpośrednią formę.